Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
a chodziła pogłoska, że niezłamana ze mnie suka.

W XXI wieku nie umiera się z miłości .

:: czekoladowa-heroina ::

a chodziła pogłoska, że niezłamana ze mnie suka.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mają głos zachrypnięty,
Niski, zmęczony,
Pełen przemocy,
Autodestrukcji.

 

 

 

 

 

 

Ona nikomu nie ufała, miała taki chory zwyczaj picia Brandy z Whisky testując przy tym nowe lakiery do paznokci, zazwyczaj tymi wieczorami padał deszcz.

 

 

 

 

 

 

Z nieba polał się deszcz,
szosa stała się ślizga, a
Jej został samotny powrót
do domu z obcasami w dłoni.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Do jutra , jeśli pozwolisz.

 

 

 

 

 

 

 

 

siedzisz tu wspominając swój ostatni sen .

 

 

 

 

książe tyle lat nie zjawił się.

 

 

 

 

 

 

 

 

Bez wątpienia zasłużyłem sobie na moich wrogów, ale nie sądzę, abym zasłużyła na moich przyjaciół.

 

 

 

 

 

 

odkąd Ciebie nie ma tu .

 

 

 

 

 

 

niemoc zakurzonych słów, wypowiedzianych w połowie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czasem mówię to czego mówić nie chce
tyle slow bez znaczenia
zapominam o tym co najwazniejsze

co chce powiedziec.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

pokłóciłam się ze szczęściem,
nadzieję kopnęłam w dupę,
miłość wyzwałam od szmat,
a ze smutkiem jaram fajki.

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszystkie uśmiechy, z każdej jednej nocy,
zachowam pod poduszką wspomnień, która pachnie wiśniami.

 

 

 

 

 

 

Stukające obcasy o płyty
chodnikowe, rozwiane
włosy, łzy na policzkach i
rozmazany makijaż. Nie,nie
nikt jej nie zgwałcić, a właściwie
tak. Ktoś cholernie zgwałcił jej
serce chociaż ona tego chciała,
jednak nie tak do końca sobie
to w ten sposób wyobrażała

 

 

 

 

 

Motylki w brzuchu, karmimy nikotyną, bo miłości zabrakło.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

rozmowy nocą, kiedy duszno
i nie pomaga nawet otwarte okno.
cud snu.
bliskość i delikatność.
pożegnanie.
i z miejsca tęsknota. która jeszcze potrwa.
koszula, zapach, obecna nieobecność.

 


 

 

 

 

Suche usta, czarna kawa, niedopalony papieros i zepsute serce. Tak. Tego wieczora samotność plątała się między nogami.

 

 

 

 

 

 

budzisz się rano a w źrenicach jeszcze resztki wczorajszego słońca.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Żyję na przekór sobie.
Piję alkohol, chociaż mi nie wolno.
Gdy jest zimno, chodzę bez kurtki.
Nawet facetów kocham nie tych co trzeba

 

 

 

 

 

 

 


dopiero po wypiciu
kolejnego kieliszka
z rzędu zrozumiałam,
jak bardzo się stoczyłam..
i to przez jednego,
przesłodzonego drania.
zrozumiałam to,
kiedy zaczęłam widzieć
Twoją podwójną,
zamazaną twarz,
w środku nocy,
w kącie mojej piwnicy.

 

 

 

 

 

 

 

 

Rankiem zawsze będę smutna bo lukrecja pachnie pięknie tylko nocą.

 

 

 

 

 

 

 

 

ona po prostu pragnie tego, żeby dali sobie szansę;
żeby darowali sobie ten chory dystans
i obiecali sobie, że jeśli w przyszłości,
kiedy spotkają się ich drogi i ich znudzone zabawą,
spragnione zaangażowania spojrzenia,
nic nie stanie na drodze,
aby połączyły się również ich serca.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Miasto przepełnione tymi
którzy stresują się by być
szczęśliwymi, tańczącymi,
którzy chcą zatracić się od
zmartwień i siedzącymi na
ławkach zastanawiającymi
się co zrobili nie tak.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

i remember .

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

my lubimy drink's
a potem całowac sie ze soba naraz, i mało pamietać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami mieszkała sobie księżniczka..."kur.wa jak ja wszędzie mam daleko" -powiedziała, rzucając koronę o ziemie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

o zasadach nikt z nas nie wspominał .

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.raindrops.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

myślałeś, że się zmieniłam.
powiedziałeś 'lepiej traktuj mnie inaczej, albo...'
'albo...' wydawało się najgłupszą rzeczą
jaką można powiedzieć komuś takiemu jak ja.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nie umiem Cię nie dotykać, nie przysięgnę Bogom, nie wiem czy potrafiłabym się powstrzymać nawet gdybyś miał kogoś.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czujność śpi, trochę mdli, jak szarlotka z rana.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

już wiem.
miałam za mocne perfumy, za głośno mówiłam,
znałam zbyt wiele osób,
tak jak one mnie.
nie bałam się pić publicznie,
ogólnie dużo piłam.
lubiłam.
nie bałam się mówić, że Cię chcę.
kpiłam z tego, że masz wątpliwości
i przyciągałam twoje usta d swoich,
wiedząc, że nie będziesz mógł sie oprzec.
wtedy cię to kręciło,
teraz nie wiem gdzie jesteś.

 

 

 

 

 

wiem, że chowasz się za swoimi słowami
jest okej
ja też to robię.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


butelka whiskey pęka i akcja.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

choć dla wszystkich jesteś, nie ma Ciebie nikt.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

kocham ten klimat zajebiście imprezowy.

 

 

 

 

 

masz dwie opcje-
być przekręcanym, albo przekręcać.

 

 

 

 

 

 

 

 

kolejna noc alkoholi.
wiesz mocno w krew wchodzi
w nawyk,
nie pije kawy , tu bezsenność może zabić.

 

 

 

 

 

 

 

jestem dumna codzień.

 

 

 

 

 

 

 

może twój stan równowagi dla mnie oznacza paraliż.

 

 

 

 

gra pozorów, brak oporów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

jestem pewna, że wszystko będzie dobrze,
ale wolałabym, żeby było nadzwyczajnie!

 

 

 

 

 

 

nie widzisz, ze mnie chcesz?
dlaczego walczysz z tym ?

 

 

 

 

 

 

no dawaj, chodź !

 

 

 

 

 

 

nie topię smutków w kieliszku wódki.
stać mnie na whiskey.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

uuuh, a ona się pnie po guzikach koszuli do góry, do góry! weź ją do lewej kieszeni na piersi

 

 

 

 

 

 

 

 

zw. tęsknię w salonie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

to jak odkrycie lodów
o smaku którego nikt nigdy nie skosztował
o smaku tak dobrym
że nie można wyobrazić sobie dalszego życia
bez niego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

spotkamy się na mieście,
jeszcze wspomnisz moje ciało.

 

 

 

 

 

 

 

 

rozpętało się to piekło !

 

 

 

 

 

 

 

chodźmy gdzieś się przejść.

 

 

 

 

 

 

 

 

Zawsze uciekałeś wzrokiem.
Twoje źrenice były na ścianie,
paczce po papierosach,
pustym kubku po kawie,
ale nigdy nie znalazły się prosto na mnie…

 

 

 

 

 

 

 

...i leżałam jak idiotka, słodka idiotka.
tak cholernie słodka,
że mogłaby doprowadzić do wymiotów całe przedszkole...

 

 

 

 

 

 

 

rzeczywistość jest efektem braku alkoholu we krwi.

 

 

 

 

 

Podnieś okulary ignorancji, wznieś toast za strach.


 

 


Paucia, kochanie...
jeszcze będzie normalnie. <3

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 


 

 

 

 

 


 


 

 

 


 


 

 

 



Głosuj (0)
czekoladowaheroina 11:42:46 16/03/2011 [Powrót] Komentuj

|| Jess. ||
postarałaś się kochana, jest świetny !
brak www || data: 19:49:13 4/07/2011
user-31-174-81-25.play-internet.pl || IP: 31.174.81.25